Menu

Worek

Wrzucane do worka warstwami. Na ogół historyjki, niektóre, dawniejsze migrowały z miejsca, które mam nadzieję także odwiedzicie, a tam mało napisane, ale dużo narysowane przeze mnie, czyli Almetynę.

Wychodzisz wstrząśnięta i uzdrowiona (ew. wstrząśnięty i uzdrowiony)!

almetyna

Poszłam, jak wielu z nas, do specjalisty w ramach NFZ. Naczekałam się cierpliwie kilka miesięcy, ale warto było, bo ten specjalista ma dobrą prasę. 

Wczoraj nadszedł dzień wizyty. Pukam, wchodzę jak to pacjenci u nas, z pewną taką nieśmiałością, dzień dobry mówię dziarsko, bo nie chcę ujawniać wrodzonej w Polakach niższości wobec Autorytetu. Moje dzień dobry poszło do osoby, której zrazu nie widać, bo gabinet jest w kształcie wywróconego na prawo L, biurko więc schowane po prawej, za winklem, a posuwanie się tych parę kroków do ukrytej osoby dziwnie niepokojące.
Dzień dobry zza winkla dochodzi tubalne, wystudiowane, radiowe. Boże! Jaskinia Ali Baby.

Spogląda na mnie charyzmatyczny (to oczywiste!), zestarzały (to widać), playboy z przedziałkiem po środku i kucykiem (Rany!).

Siadam naprzeciw Autorytetu, który wykrzywia się w lekkim grymasie, a grymas ten się pogłębia, staje coraz bardziej zgryźliwy, w oczach błyski sarkazmu w miarę mojego streszczenia kilkuletnich dolegliwości, które jak na złość dzisiaj zupełnie mi nie dolegają. Trudno w takich warunkach wykrzesać z siebie wiarygodną opowieść... Wyciągam więc różne papierki, rezonanse, opinie i dyskietki. Komputer nie działa, płytki CD schować! Za to doktor rzuca okiem na ten i ów papierek i oznajmia, że mam nie brać żadnych lekarstw typu x i typu y, bo to lipa nic nie warta, za to droga. Polacy to taki naród, że lubią narzekać i dużo wydawać na różne wspaniałe urządzenia do odchudzania, prostowania kręgosłupów i zwalczania grypy. Gdyby te sposoby były coś warte, to pacjentów pod gabinetami by ubywało. A jest coraz więcej.

Laboratoria zbijają kasę na oszustwach, a Polak jak nie wyda dużo, to się nie wyleczy, taki durny mamy naród. Niech Pani weźmie taki kwas hialuronowy. Dwa tysiące zastrzyk i nic nie pomaga. Polak nic się nie zraża brakiem efektów. Powołuje się na zasłyszane bajdy o cudownych uzdrowieniach. A to skutek wiary w drogi lek, co to sama czasem leczy. Taki mamy ciemny naród!

Pytam nieśmiało czy jego zdaniem leki, które mi zapisano na inne dolegliwości wszystkie wyrzucić. Ciut się zawahał, ale twardo ciągnie. Te z jego dyscypliny zdecydowanie tak. A z tych innych, usunąć wszelkie przeciwbólowe, nasenne i witaminy! Zamiast tego kupić sobie rower stacjonarny i używać 20 minut rano i wieczorem.

A nie mógłby być zwykły? – Nie, droga Pani! Stacjonarny będzie się rzucał w oczy na środku pokoju, a na zwykły Pani nie pójdzie bo deszczyk, wiaterek albo ciemno. Tylko stacjonarny!

Powiada: – W mojej dziedzinie nic pani nie dolega, nie grozi żadna operacja przez najbliższe sto lat, jest pani zdrowa.
To dlaczego mam te różne dolegliwości? – Niech się pani leczy u kolegi z sąsiedniej dyscypliny, pójdzie sprawdzić czy nie zaczyna się taka a taka choroba z trzeciej dyscypliny. I powtarzam: niech pani nie czyta statystyk, ale czyta ulotki producenta leku, a potem tego leku nie bierze!

No ale panie doktorze, medycyna ma jednak pewne osiągnięcia...

– Jakie osiągnięcia!? W mojej dziedzinie nic się nie zmieniło od 30 lat! A ludzie żyją coraz krócej!

– Ale przecież średnia długość życia wzrasta?

– Jakie tam wrasta! Statystki to oszustwo! Niech Pani popatrzy na cmentarz powstańców styczniowych, do setki niektórzy żyli, a nawet dłużej. A teraz długo wojen nie było, szczepi się dzieci, niestety, zamiast żeby przetrwały najsilniejsze i mamy co mamy. Jaka jest długość życia w Nigerii? Niska! A wie pani ile tam było wojen i klęsk głodu? A w Kambodży w ogóle nie ma starych ludzi, Pol Pot o to zadbał. A przy okazji, on był lekarzem, zupełnie jak Mengele.

– Dziękuję panie doktorze. Rozumiem że nie ma sensu żebym dłużej Pana męczyła swoją osobą. (Cholera, znowu uniżenie. Ale może wyczuł trochę ironii). Bardzo Panu dziękuję!

Specjalistadr_G 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • bagienny.net

    Doświadczenie nawet ciekawe. Ale tak swoją drogą moja lekarka mówi to samo, że ludzie nie żyją dłużej. Jak to określiła "dłużej umierają".

  • almetyna

    Lekarze to władza. A czy mają rację okazuje się czasem za późno ;-)

© Worek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci