Menu

Worek

Wrzucane do worka warstwami. Na ogół historyjki, niektóre, dawniejsze migrowały z miejsca, które mam nadzieję także odwiedzicie, a tam mało napisane, ale dużo narysowane przeze mnie, czyli Almetynę.

Po czym poznać ile warte są twoje pomysły? A jeśli jesteś kobietą?

almetyna

Można szukać odpowiedzi studiując różne opracowania, literaturę przedmiotu, czasopisma lub poradniki, mniej lub bardziej fachowe. Im bardziej fachowe, tym trudniej wyłuskać satysafkcjonującą odpowiedź, a im bardziej popularne, tym bardziej odpowiedź wyświechtana.

A tymczasem...

W salonie od paru dni nie działa sufitowe oświetlenie. Boczne też nie, wcale go nie ma. Do rozlicznych lamp trudno trafić po omacku. Pani się piekli i straszy zawezwaniem fachowca, pan twierdzi, że nie warto wyrzucać pieniędzy, on naprawi jak znajdzie czas. Pani ma coraz więcej siniaków. Leży na kanapie, czeka. Pan wobec tego przynosi śrubokręt. Ogląda dokładnie kontakt, stwierdza, że jest marnej jakości, zamocowany na amen i nierozbieralny. Jednak wyłącza prąd i zaczyna dłubać. Nic z tego nie wynika, pan zły. Wyraźnie nie ma pomysłu jak dłubać. Dlaczego nie ma pomysłu? Światło w salonie to nie jego zmartwienie, jak wchodzi, to zwykle się jakieś świeci, to raz. A dwa, że ma ważne i twórcze zajęcia przez wiekszość dnia, szkoda czasu na taki drobiazg. Acha! Szkoda i pieniędzy i czasu! Ale pani ma te siniaki, narzeka, że to źle wygląda. Może i tak. Pan idzie po drabinkę i w końcu rozwiązuje twórczo problem. Zamiast nietypowych żarówek do nietypowych oprawek zawiesza gołą żarówkę, wkręconą w porządny, tradycyjny, porcelanowy izolator (to się nazywa izolator? Pani nie wie. Może po prostu oprawka?), zawieszoną na drucie. Pan zwięźle podsumowuje, że (mrucząc ciszej: te głupie) kobiety muszą mieć żyrandole i nie chcą zrozumieć, że oświetlenie to sprawa techniczna, a nie estetyczna. I wychodzi.

Pani wstaje. Siada przed blatem do pracy i znowu wstaje. Blat wygląda jak wygląda - obrazek 1, w końcu mieści się prawie pod żyrandolem. Pani ma świeżo umyte i nakremowane ręce. Pojawia się problem usuwania tego co widać na obrazku 1, gdy nakremowane ręce jeszcze kremu - obrazek 2 - nie wchłonęły. Czekać nie warto, czasu tracić nie warto. Pani poza tym nie znosi wprost dotykania gołą dłonią bardzo drobnych, licznych przedmiotów małych rozmiarów, o niejednorodnej strukturze i stopniu wilgotności, rozproszonych bezładnie na stole - patrz 3. Pani znajduje rozwiązanie. Obrazek 4 i następne. Na ostatnim widać odłożony do schniecia wynalazek pani: ekonomiczne, nienumeryczne i nieelektryczne narzędzie do czyszczenia bezdotykowego. Ono jest wielokrotnego użytku. Może jeszcze zostać dopracowane. Pani zastanawia się dlaczego kobiety wymyślaja takie praktyczne rozwiązania, a panowie mają ważne i twórcze zajęcia i dużo poglądów.

Już miała znaleźć odpowiedź, gdy wzrok jej padł na spłachetek podłogi pod kontaktem. Pełno mąki, ale dziwna sprawa.

Dlaczego kobiety mają takie pomysły?

Obrazek4eMINI1

Przecież nie z lenistwa, jak mężczyźni? 


© Worek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci